Heejj. Wjeżdzam na rowrku razem z nowym rozdzialikiem o imieniu 4 !!! Mam nadzieje ze chociaż troche sie z dtego cieszycie moi kochani towarzysze bloga !! Tak wiem troche mi odbija XD No dobra juz nie przedlużając oto nowy rozdzalik. Milego czyatnia !!
"Odmienna"
Rozdzial 4
Chodzilismy tak w milczeniu z 15 minut. Szlam niepewnym krokiem obok Hyuugi, nie wiedzialam jak zaczac od nowa rozmowe, ktora jakis kwadrans temu przerwalismy. Naszczescie towarzysz idacy obok mnie pierwszy zaczal rozmowe.
-Musze zaraz sie zbierac. Gdzie mieszkasz? -zaczal konwersacje.
T..ez juz powinnam sie zbierac. D..dlaczego chcesz wiedziec?-Nie wiedzialam dlaczego o to spytal i momentalnie moje policzki zaczely mnie delikatnie piec.
-Odprowadzilbym cie do domu, zebys dotarla bezpieczna. To jak? Gdzie mieszkasz? Na jakiej ulicy?-Trzymal za swoje.
-N..nie musisz. Mieszkam niedaleko, jakies 20 minut piechoty stad.-Nie chcialam, zeby wiedzial, ze mieszkam w sierocincu, a z drugiej strony chcialam mu powiedziec, bo mialam cicha nadzieje, ze mnie zaakceptuje. Zaakceptuje mnie taka jaka jestem i nie bede musiala przed nim ukrywac jaka naprawde jestem. Czulam, ze przed nim moge sie otworzyc.
-Oj, no dawaj. Nic ci przeciez nie zrobie, mozesz mi zaufac.-Konczac to zdanie zrobil duzy wyszczerz i lekko sie zarumienil. Czulam, ze moge mu zaufac.
-D..dobra. J..ja mieszkam w d..domu dziecka. Nie mam rodzicow.-Nie wiem dlaczego powiedzialam mu o rodzicach, ale to samo ze mnie wyszlo, chcialam zeby wiedzial o mnie wiecej. Chcialam wiedziec o NIM wiecej.
-O..och. Przepraszam, nie wiedzialem. To tym bardziej cie odprowadze.-Myslalam, ze snie. Akceptowal to.
-N..nic sie nie stalo. D..dobrze.-Schowalam oczy za dluga grzywka, nie pokazujac mu mojej twarzy, ktora byla jak burak.-Pierwszy raz sie tak czulam.
Czy ktos wierzy w milosc od pierwszego wejrzenia? Czy taka milosc istnieje? Ja chyba zaczynalam w to wierzyc.
Reszte drogi zachowalismy w milczeniu, ale to nie byla niezreczna cisza tylko taka bardziej kojaca. Ta cisza wokol nas miala taka swoja inna atmosfere, byla taka troche hmm.. jak by to powiedziec.. nam potrzebna.
Gdy w koncu dotarlismy na miesce, a mowiac scislej pod "moj dom" Hyuuga obrocil sie w moja strone i zaglebil spojrzenie w moich dwukolorowych oczach. Patrzelismy tak sobie w oczy pare sekund, a mi sie wydawalo jak by to bylo pare godzin. Czulam jakby czas sie dla nas zatrzymal. Nagle jego brazawe oczy zaczely sie wolno przyblizac. Zanim sie zorientowalam pocalowal mnie w prawy policzek, gdy sie juz otrzasnelam splonelam krwistoczerwonym rumiencem. Zauwazylam, ze na jego twarzy tez sa czerwone wypieki, nie tak czerwone jak moje, ale byly dobrze widoczne. Przemknela mi mysl, ze zauwazyl jak sie zarumienilam. Po chwili zadzwonil telefon mojego towarzysza, odebral i slyszlam jak mowil do osoby z drugiej strony narzedzia komunikacji, ze zaraz bedzie.
-Ja juz musze wracac. Jest juz pozno, mama sie martwi. Co powiesz jak bysmy jutro wyszli na miasto? Moze o 15? Przjde po ciebie.
-O..k. .B..debe czekac.-I jak na zawolanie rumieniec.
-Super. Paaa.-I odszedl.
-Paaa. Do jutra.-Krzyknelam do oddalajacej sie postaci.
Bylam juz w pokoju w sierocincu i probowalam zasnac. No wlasnie probowalam. poniewaz nie moglam przestac myslec o pewnym chlopaku.
Po godzinie moich rozmyslan nad jutrem i ta osoba zasnelam. Pierwszy raz zasmelam taka szczesliwa i z niecierpliwoscia jutra.
_________________________________________________________________________________
Ach .. moje bezwartosciowe wypocinki. I oto rozdział 4. Jeszcze nie napisłam 5. A nie wiem za bardzo kiedy napisze wiec Gomen, ale postaram sie jak najszybciej dla was. I proooooooosze komentujcie nawet jak chciecie mnie zjechac i wiem ze tego zjechania jest duzo no ale musze uczyc sie na bledach. Piszcie komy bo nie wiem czy podoba wam sie opowiadanie czy nie za bardzo. Dlatego błagam was na kolach. Aż smutno sie robi że was prosze a to wy sami powiiniscie mnie chrzanić że coś sie wam nie podoba ;(
Odmienna
sobota, 19 października 2013
Gomen Gomen
Aaa Gomen ! Zapomnialam hasla na konto w google i wgl ale juz sobie je przypos przyponnialam i bedebdodawac kolejne notki. Jeszcze pistaram sie dzisiaj dodac kolejna note bo teraz jestem na telefonie a na maluchu (nedbuk) mam kolejne rozdzialy. Jezy przepraszam. Postram sie juz byc w miare regularnie i dodawac nocir na ten blog wiec prosze wrodzcie do mnie i mnie wspierajcie. Dziekuje za przeczytanie tego jesli czytasz i spodziewajcie sie dzisiaj kolejnego rozdzialu kochani i kochane !!! I jeszcze raz Gomen !
środa, 18 września 2013
"Odmienna" Rozdzial 3
Heej i wjedzam rowerkiem razem z nowym rozdzialikiem 3. Z jakas godzinke temu wrocilam ze szkoly occh meeeczarnie ale chociaz nie zarobilam dzisiaj paly <jak to mowi moj nauczyciel od gegry GOLA nie zarobilam> XD No dobra sprezam sie bo mama kaze sie uczyc i dodaje dzisiaj notke z opowiadania. Wiec zapraszam do czytania :
"Odmienna"
Rozdzial 3
Nagle nieziemsko przystojny chlopak ruszyl sam w moja strone. Przestraszylam sie bo nie wiedzialam co chce zrobic ani powiedziec. Stal juz zaledwie metr ode mnie. Z takiej malej odleglosci jego oczy byly jeszcze piekniejsze, widzialam w nich male przyjazne iskierki. Bylam lekko zaklopotana i nie wiedziec czemu serce troche przyspieszylo rytm. Zrobil jeszcze jeden krok w moja strone i usmiechnal sie, jego usmiech byl zniwalajacy. Patrzylam na niego jak zaczarowana. Z transu wyrwal mnie jego mocny, lecz delikatny glos.
-Czesc-Powiedzial chlopak lekko speszony, ze wyrwal mnie z transu.
Zdziwilam sie. On mowil do mnie? Taki ktos jak on odzywa sie do takiego kogos jak jak?
-T..to do mnie?-Bylam juz lekko zarumieniona, nie umialam zapanowac nad moimi policzkami tak jak bym chciala.
-Tak. Chcialem cie o cos spytac. Nosisz szkla kontaktowe i farbujesz wlosy?-Spytal sie mnie.
Oho. Wiedzialam, zawsze tak jest. Cala magia chwili znikla w jednym momencie. Teraz swoja formulke, a on spojrzy na mnie jak wszyscy i obrzuci przeroznymi wyzwiskami.
-N..nie. Oczy i wlosy sa n..naturalne.-Wydukalam i czekalam na jego reakcje. I tak wiedzialam jaka bedzie jego reakcja, ale i tak nadal milam mala, krucha nadzieje.
-Wow. Niesamowite.-Troche mnie zatkalo.
-D..dlaczego n..niesamowite? W..wszyscy przez to mna gardza przez moj w..wyglad.
-Dlaczego? Przeciez jestes sliczna,-drgnelam i jeszcze bardziej pokrylam sie purpura-masz przepiekne oczy i niesamowite wlosy.-Zauwazylam na jego twarzy male rumience. Nie moglam w to uwierzyc, ze ktos tak o mnie powiedzial.
-N..naprawde?-spytalam.
-Tak. To najprawdziwsza prawda. A tak wogole to jestem Umiono Hyuuga. A ty?-Jego imie oznacza ocean slonca. Piekne.
-Piekne, twoje imie. J..jestem Karou. Karou Yuuhi.
-Dziekuje, ale twoje jest jeszcze piekniejsze. Niesamowite imie dla niesamowitej dziewczyny.-Jak juz wczesniej wspominalam moje imie oznacza nadzieja wschodzacego slonca.
Nawet nie wiedzialam kiedy jego towarzysze poszli, zostalismy sami.
-Masz telefon? Mozemy sie powymieniac numerami.-No tak, zapomnialam, ze go mam za soba. Zadko go uzywam, bo nie mam z kim pisac albo gadac przez telefon.
-M..mam. Naprawde chcesz moj n..numer?
-Super. Bradzo chce.-To sen czy rzeczywistosc. Juz sama nie wiem.
-D..dobrze. To moj numer 000000000.-Chlopak wyciagnal telefon i zaczal zapisywac moj numer.
-A to moj 000000.-Wyciagnelam telefon i zaczelam wpisywac.
-Jestes teraz wolna? Chcesz sie przejsc?-Spytam mnie nagle.
-T..tak. Chetnie.-Odpowiedzialam podekscytowana.
______________________________________________________ To notka na dzisiaj ^^
Kurde ale mama sie na mnie patrzy ZLOWIESZCZYM SPOJRZENIEM <boi sie>
Ratujcie mnie od mojej rodzicielki ...aaaaaaa
Ale i tak ja kocham <3
"Odmienna"
Rozdzial 3
Nagle nieziemsko przystojny chlopak ruszyl sam w moja strone. Przestraszylam sie bo nie wiedzialam co chce zrobic ani powiedziec. Stal juz zaledwie metr ode mnie. Z takiej malej odleglosci jego oczy byly jeszcze piekniejsze, widzialam w nich male przyjazne iskierki. Bylam lekko zaklopotana i nie wiedziec czemu serce troche przyspieszylo rytm. Zrobil jeszcze jeden krok w moja strone i usmiechnal sie, jego usmiech byl zniwalajacy. Patrzylam na niego jak zaczarowana. Z transu wyrwal mnie jego mocny, lecz delikatny glos.
-Czesc-Powiedzial chlopak lekko speszony, ze wyrwal mnie z transu.
Zdziwilam sie. On mowil do mnie? Taki ktos jak on odzywa sie do takiego kogos jak jak?
-T..to do mnie?-Bylam juz lekko zarumieniona, nie umialam zapanowac nad moimi policzkami tak jak bym chciala.
-Tak. Chcialem cie o cos spytac. Nosisz szkla kontaktowe i farbujesz wlosy?-Spytal sie mnie.
Oho. Wiedzialam, zawsze tak jest. Cala magia chwili znikla w jednym momencie. Teraz swoja formulke, a on spojrzy na mnie jak wszyscy i obrzuci przeroznymi wyzwiskami.
-N..nie. Oczy i wlosy sa n..naturalne.-Wydukalam i czekalam na jego reakcje. I tak wiedzialam jaka bedzie jego reakcja, ale i tak nadal milam mala, krucha nadzieje.
-Wow. Niesamowite.-Troche mnie zatkalo.
-D..dlaczego n..niesamowite? W..wszyscy przez to mna gardza przez moj w..wyglad.
-Dlaczego? Przeciez jestes sliczna,-drgnelam i jeszcze bardziej pokrylam sie purpura-masz przepiekne oczy i niesamowite wlosy.-Zauwazylam na jego twarzy male rumience. Nie moglam w to uwierzyc, ze ktos tak o mnie powiedzial.
-N..naprawde?-spytalam.
-Tak. To najprawdziwsza prawda. A tak wogole to jestem Umiono Hyuuga. A ty?-Jego imie oznacza ocean slonca. Piekne.
-Piekne, twoje imie. J..jestem Karou. Karou Yuuhi.
-Dziekuje, ale twoje jest jeszcze piekniejsze. Niesamowite imie dla niesamowitej dziewczyny.-Jak juz wczesniej wspominalam moje imie oznacza nadzieja wschodzacego slonca.
Nawet nie wiedzialam kiedy jego towarzysze poszli, zostalismy sami.
-Masz telefon? Mozemy sie powymieniac numerami.-No tak, zapomnialam, ze go mam za soba. Zadko go uzywam, bo nie mam z kim pisac albo gadac przez telefon.
-M..mam. Naprawde chcesz moj n..numer?
-Super. Bradzo chce.-To sen czy rzeczywistosc. Juz sama nie wiem.
-D..dobrze. To moj numer 000000000.-Chlopak wyciagnal telefon i zaczal zapisywac moj numer.
-A to moj 000000.-Wyciagnelam telefon i zaczelam wpisywac.
-Jestes teraz wolna? Chcesz sie przejsc?-Spytam mnie nagle.
-T..tak. Chetnie.-Odpowiedzialam podekscytowana.
______________________________________________________ To notka na dzisiaj ^^
Kurde ale mama sie na mnie patrzy ZLOWIESZCZYM SPOJRZENIEM <boi sie>
Ratujcie mnie od mojej rodzicielki ...aaaaaaa
Ale i tak ja kocham <3
wtorek, 17 września 2013
Komentujcie ^^
Ladnie was prosze komentujcie. Nawet jesli to ma nie byc za mile. No coz czlowiek uczy sie na bledach wiec dodawajcie komenta z waszymi opinaiami.
Zyjeeee !!!!
Witajcie. Jakam jam szczesliwam zem przezylam cudem XD
Powiem wam teraz dlaczego musialam isc do dentysty. To bylo tak :
Kilka miesiecy temu upadlam i udezylam w metalowe krzeslo <oll bolalo> i zebem uzezylam w oparcie tego krzesla a ze krzeslo bylo metalowe to i opracie tez bylo metalowe no i polamalam zeba, bylam wczesniej u dentysty zeby zaplabowal mi ta dziure czy cos takiego no i zaplabowala, trzymala sie troche ta plaba czy co to bylo ale pozniej ogryzwam cos twardego chyba jablko no i wypadla i musialam isc jeszcze raz. No i dzisiej byj ten jeszcze raz. Pewnie macie ze mnie polewe teraz. bo jak aj se to przypomne to od razy smiac mi sie chce z siebie XD Ale tak najwazniejsze ze zyje i bede mogla dalej pisac tego bloga ^^ Wiem, wiem ze sie cieszycie XD A i zapomnialam wspomniec ze ten dentysta a raczej dentystka jest na mojej ulicy wiec bardzo bardzo blisko a i tak pojechalam samochodem z dziadkiem ktory mnie tam zawiozl i odebral tak samo bylo za pierwszyam razem gdy poszlam zaplabowac.
A chcialam wspomniec ze mieszkam w 9-osobowej rodzinie. To tak : ja , mama , tata , babcia , dziadek , wojek , bandzior-moj pies , kluska-moj pies , diana-moj pies <333333 Wszystkich kocham <3333 Mam duzo przyjaciol ale najlepsza jest moja Kasia, mowimy ze jestesmy siostrami ale naprawde tak nie jest <a szkooda!!!!> jestesmy dla siebie jak siostry. No i moze sie kilka popaprancow znalezc na mojej czarnej liscie <wrogowie> A i jeszcze . Dziekuje ci Bandziorku<piesek MOJ> ze wsperales mnie mentalnie u dentysty dzieki tobie dalam tam rade i nie dedlam . Och dziekujemy mu i poblogoslawmy te jak nierelanie slodkie stworzonko ktore nazywa sie Bandziorek !!!!!
Powiem wam teraz dlaczego musialam isc do dentysty. To bylo tak :
Kilka miesiecy temu upadlam i udezylam w metalowe krzeslo <oll bolalo> i zebem uzezylam w oparcie tego krzesla a ze krzeslo bylo metalowe to i opracie tez bylo metalowe no i polamalam zeba, bylam wczesniej u dentysty zeby zaplabowal mi ta dziure czy cos takiego no i zaplabowala, trzymala sie troche ta plaba czy co to bylo ale pozniej ogryzwam cos twardego chyba jablko no i wypadla i musialam isc jeszcze raz. No i dzisiej byj ten jeszcze raz. Pewnie macie ze mnie polewe teraz. bo jak aj se to przypomne to od razy smiac mi sie chce z siebie XD Ale tak najwazniejsze ze zyje i bede mogla dalej pisac tego bloga ^^ Wiem, wiem ze sie cieszycie XD A i zapomnialam wspomniec ze ten dentysta a raczej dentystka jest na mojej ulicy wiec bardzo bardzo blisko a i tak pojechalam samochodem z dziadkiem ktory mnie tam zawiozl i odebral tak samo bylo za pierwszyam razem gdy poszlam zaplabowac.
A chcialam wspomniec ze mieszkam w 9-osobowej rodzinie. To tak : ja , mama , tata , babcia , dziadek , wojek , bandzior-moj pies , kluska-moj pies , diana-moj pies <333333 Wszystkich kocham <3333 Mam duzo przyjaciol ale najlepsza jest moja Kasia, mowimy ze jestesmy siostrami ale naprawde tak nie jest <a szkooda!!!!> jestesmy dla siebie jak siostry. No i moze sie kilka popaprancow znalezc na mojej czarnej liscie <wrogowie> A i jeszcze . Dziekuje ci Bandziorku<piesek MOJ> ze wsperales mnie mentalnie u dentysty dzieki tobie dalam tam rade i nie dedlam . Och dziekujemy mu i poblogoslawmy te jak nierelanie slodkie stworzonko ktore nazywa sie Bandziorek !!!!!
Ratuunku !!
Zyczcie mi powodzenia ide na zgon ... do dentysty. Zegnaj swiecie. Nie chceeee.. Moze cudem przezyje. Moze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









